Lech Dyblik Rodzina

Lech Dyblik Rodzina – Podczas ceremonii otwarcia V Światowego Dnia Ubogich w Katowicach aktor i piosenkarz Lech Dyblik opowiedział o swoim wyzdrowieniu z alkoholizmu, o tym, jak organizował i budował swoje życie, a co najważniejsze, jak Bóg interweniował w jego życiu.

Picie jego ojca ukształtowało wczesne lata aktora. Sam przyznaje, że obserwował swoje upadki i napiętą atmosferę w rodzinnym domu.

Lech Dyblik Rodzina
Lech Dyblik Rodzina

Jako młodzieniec obserwowałem alkoholizm ojca i nieustanne kłótnie matki – przyznał Lech Dyblik. – Jako nastolatka byłam zbuntowana i stwierdziłam, że taki dom nie jest dla mnie. Ta świadomość mocno mnie uderzyła: nie lubię moich rodziców, a to sprawia, że ​​nie chcę być w domu.

Mówię to z ciężkim sercem, ale to prawda: nie lubię moich rodziców, a to sprawia, że ​​nie chcę już być w domu. Jeśli chodzi o moją rodzinę, to mogę jej w ogóle nie mieć, jeśli tak jest. W wieku szesnastu lat zostaje wysłany do liceum z internatem.

Nigdy nie wrócił do swoich rodziców i rodzeństwa. Jest dla niego jasne, że miał harmonogram, ile czasu spędzi na każdej wizycie.

Po śmierci mojego ojca postawiłem sobie za cel nie być jak on w wieku dorosłym. Chciałem, żeby nikt nie współczuł mi ani nie myślał, że jestem głupia. Moim zamiarem było pokazanie światu, że jestem wyjątkowa, aby wszyscy na mój widok krzyczeli i krzyczeli z radości: Lech, jaki jesteś wspaniały! Aktor Lech Dyblik to także utalentowany muzyk i kompozytor.

Wywiad Radia Jedynka z Dyblikiem ujawnił, że nauczył się grać na gitarze i śpiewać po pokonaniu uzależnienia od alkoholu. Film Wojciecha Smarzowskiego Pod Mocnym Anioem miał piosenkę napisaną przez aktora. Korzystając z internetu możemy zbierać informacje na temat uwięzienia Lecha Dyblika, a także pytania o okoliczności, w jakich przebywał w więzieniu.

Mimo to nie pozwolimy, by uszło to na sucho nikomu, kto twierdzi, że Lech Dyblik Yyje jest prawdziwą osobą. Wygląda na to, że aktor ma się dobrze, rozpoczął nową, ekscytującą fazę swojego życia i ma w planach kilka projektów filmowych oraz inne przedsięwzięcia. Skąd więc pytania o to, czy Lech Dyblik jeszcze żyje, czy kiedy umarł? P

Lech Dyblik Rodzina
Lech Dyblik Rodzina

Do pewnego stopnia jest to wynikiem osobistych zmagań i braku samoświadomości. Nawet jeśli Lech Dyblik ma skłonność do wyolbrzymiania swoich emocji, nie mówi o tym, że jego samobójcze mysli zostały w jego pismach źle zrozumiane.

W końcu żaden z jego celów nie został osiągnięty. Co więcej, w obecnej epoce aktywnie walczy o osoby znajdujące się w podobnych sytuacjach, być może biorąc udział w kampanii „Śpij, nie kradnij”. Gdybyś miał usunąć któregoś z ważnych współpracowników aktora, nie sposób zapomnieć o związku, jaki łączy Lech Dyblik z żoną. Od lat pozostaje w ustalonym związku małżeńskim.

Co gorsza, Lech Dyblik i jego żona mieli jeszcze troje dzieci. Na uwagę zasługuje fakt, że pomimo tego, że życie prywatne Leszki Dybliki zostało zakłócone przez jego pracę przy kilku najnowszych produkcjach filmowych i wydarzeniach, jego żona pozostała u jego boku, chętna do pomocy w przezwyciężeniu lęku przed wysokości.

Zgodnie z tym, co widzieliśmy, wydawała się to lubić, a aktor zachowywał się tak, jakby wykonywał dobrą robotę i nikt na świecie nie wspomniał ostatniego słowa na dużym i małym ekranie. Dzieci Lechy Dybliki nie należały do ​​zwykłych. Alkohol był tradycją rodzinną w jego rodzinie.

Aktor przyznał przed sobą, że po przekroczeniu progu dorosłości szybko rusza dalej i nie mówi ani słowa ojcu. Mimo to wszystko pozostało niezmienione.

Gwiazdor wypił kilka piw i zemdlał na kanapie. Jednak jego dzisiejsze życie wygląda zupełnie inaczej. Choć aktor od lat mieszka w trzeźwym domu, wierzy, że alkoholizm ma znaczący wpływ na jego życie.

„Tak jak Bóg to stworzył, jest to najlepsze z najlepszych. Dzięki niej miałem okazję odkryć, kim naprawdę jestem” – mówi Lech Dyblik.

Mieszkając w domu katolickim, stwierdził, że brakuje mu tam uczuć. W Rodzicach jest dużo kocili. Tata zniknął na noc. Kiedy skończyłem, zauważyłem, że mam dużo niedokończonych spraw. To była bardzo smutna i zdenerwowana matka.

Według Lecha „wyłupiłem oczy” w obliczu takich okoliczności.

Mój współpracownik, który mieszka kilka domów dalej, wyznał mi, że ma typową, kochającą rodzinę. Ożenił się z ideą jak najszybszego wydostania się z domu. Jako miejsce docelowe wybrałem gimnazjum w Koszalinie.

Lech Dyblik Rodzina
Lech Dyblik Rodzina

Nawniejsze tym: „Że zagubiła się od nieświadomego alkoholika, o którego imieniu nigdy nie słyszała” – zdradza.

Wierząc, że rodziców i ich życie nie zostaną zniszczone, powiedziałam Wam, że ich nie będą. Od dzieciństwa mówiono mi, że zostanie nagrodzony szczęśliwym zakończeniem.

“Jako młody człowiek miałem silną wewnętrzną potrzebę uwolnienia świata od zła” – mówi Lech.

W Krakowie poszedłem do szkoły aktorskiej. Kochali go profesorowie, kochali go studenci, brylowali podczas grupowych wycieczek do krakowskiego knajpu.

Jeśli chodzi o smak alkoholu, „towardyszyo” po polsku znaczy „tolerować”.

Zaraz po ukończeniu dyplomu otrzymał ofertę aktorską w Teatrze Narodowym w Warszawie.

„Pojechałem do stolicy i byłem zdziwiony, że nie czeka na mnie czerwony dywan” – wyznaje szczerze.

Oderwanie się od rzeczywistości okazało się poważnym problemem. Poszukiwany w kieliszku, po pocieszeniach Według Lecha Dyblika nigdy nie był wierzącym.

Kościół uważał za nieatrakcyjny. Pomimo tego, że kościoły odwiedzał głównie jako turysta, wspominał zdarzenie, które wywarło na niego głęboki wpływ. W agiewnikach, niedaleko odzi, znajduje się zabytkowy kościół barokowy. Postanowił się z nim spotkać. Po wejściu do konfesjonału powitało go pełne ekspresji spojrzenie franciszkanina. W tym czasie nie chodził do spowiedzi.

Ksiądz siedzi w konfesjonale przy głównym wyjściu, w cieniu, wpatrując się we mnie, gdy wychodzę. Kiedy po raz pierwszy go zobaczyłem, siedział w cieniu, ponieważ nie włączył światła.

Potem wstaje i też na mnie patrzy. Spowiedź nie była na mojej liście rzeczy do zrobienia od prawie dwóch dekad. Tak, mogę, ale to jest strona dla dorosłych, więc co jeśli się przyznam? Ale on na mnie patrzy. Nie ma linii, więc pomyślałem sobie: „Wow”. W sumie to nie jest dobra rzecz.

Lech Dyblik Rodzina

Add a Comment

Your email address will not be published.